Pieniny to jedno z najpiękniejszych pasm górskich w Polsce. Jako że ostatnio jesteśmy fanami wykorzystywania weekendów na maksa, to przygotowałam weekendowy plan zwiedzania Pienin! Podany plan zwiedzania od piątku popołudnia do niedzieli popołudnia składa się z aż trzech wejść w góry – na Sokolicę, Trzy Korony i Wysoką. Czyli w te najprawdopodobniej najpopularniejsze, ale za to najpiękniejsze szczyty. Stworzyłam go na podstawie kilku naszych wycieczek w Pieniny i mam nadzieję, że pomoże on Ci zaplanować weekend w Pieninach. Ale najpierw…
Co wziąć na szlak w Pieninach?
- Papierową mapę Pienin, warto zaopatrzyć się w nią przed wyjazdem i kupić ją np. na Allegro,
- aplikację mapy.cz (w tym pobraną wersję offline) w naładowanym telefonie, powerbank,
- aplikację Ratunek – w łatwy sposób łączy się z GOPR-em w razie wypadku, automatycznie udostępnia lokalizację i procent naładowania baterii w telefonie,
- minimum 2 litry wody, jedzenie (na szlakach nie było schronisk turystycznych),
- czołówka lub latarka,
- odpowiednie obuwie i ubranie.
Piątek – Sokolica na zachód słońca
Jeśli zaczynasz swój weekend w Pieninach już w piątek po południu, to koniecznie wybierz się na zachód Słońca na Sokolicę. My akurat byliśmy na wschodzie słońca i takie też są zdjęcia w tym wpisie – ze wschodu Słońca. Dlaczego Sokolica jest świetnym miejscem na zachód Słońca? Ponieważ z gór można zejść już w mniej niż godzinę. Według informacji na stronie Pienińskiego Parku Narodowego w Parku można poruszać się po szlakach od godziny przed wschodem Słońca aż do godziny po zachodzie Słońca. Szlak, który opiszę poniżej, nie przekracza tego zakresu czasu. Obowiązkowo należy mieć ze sobą latarkę, a najlepiej czołówkę (i dodatkowe baterie do niej).
Początek wędrówki na Sokolicę zaczyna się z parkingu pod Sokolicą w Krościenku nad Dunajcem, skąd podejście na szczyt trwa jedynie godzinę i 15 minut. Od parkingu należy kierować się zielonym szlakiem w stronę Przełęczy Sosnów (655 m n.p.m.). Przez około 15 minut szlak prowadzi przez las, po płaskiej szerokiej ścieżce, gdzie po lewej stronie płynie piękny i szeroki Dunajec. Warto na chwilę przystanąć, aby go podziwiać. Po tym czasie zielony szlak odbija w prawo i od tego momentu zaczyna się strome podejście. W ciągu 45 minut pokonuje się 215 metrów przewyższeń. Aż do Przełęczy Sosnów szlak wygląda dość podobnie, tempo jest jednostajne. Po drodze jest kilka drewnianych ławek, aby odpocząć podczas podejścia. Następnie należy wejść na niebieski szlak, skąd pozostało jedynie 15 minut na szczyt Sokolicy. Podejście nadal jest dość strome, po drodze znajdują się dwa punkty widokowe.



Po 10 minutach dochodzi się do kasy biletowej na punkt widokowy na Sokolicy. Wejście jest płatne od 20 kwietnia do 15 listopada. Kosztuje 8 zł od czerwca do września lub 6 zł w pozostałych miesiącach, ulgowy bilet połowę taniej. Wchodząc tego samego dnia na Trzy Korony i Sokolicę, wystarczy jeden bilet wstępu. Niestety nie znalazłam informacji, w jakich godzinach otwarta jest kasa biletowa. My wchodząc na wschód słońca i będąc tam do około godziny 9, zastaliśmy kasę zamkniętą i weszliśmy bez zakupu biletu.
Od kasy biletowej zostało już tylko 5 minut na szczyt! Podejście jest już strome, po ostrych kamieniach, są metalowe barierki. Szczyt Sokolicy również jest kamienisty i jest otoczony metalowymi barierkami, nie jest duży. Widoki ze szczytu są przepiękne! Można dostrzec dolinę Dunajca, Trzy Korony, Wysoką, czyli najwyższy szczyt Pienin i Tatry! Południowa ściana Sokolicy to prawie 310-metrowa przepaść. Na Sokolicy znajduje się chyba najbardziej fotografowane drzewo w Polsce, czyli słynna sosna reliktowa. Korona sosny została odłamana we wrześniu 2018 roku przez śmigłowiec podczas akcji ratunkowej, więc już nie wygląda tak jak na popularnych fotografiach na pocztówkach i w kalendarzach.



Co ciekawe, będąc na Sokolicy 737 metrów nad poziomem morza, słyszeliśmy odgłos samochodów z ulicy na dole. Coś, co jeszcze słyszeliśmy to najprawdopodobniej odgłosy Sokoła, który podczas naszego pobytu na szczycie latał prawie cały czas wysoko nad naszymi głowami. Sokolica wzięła swoją nazwę właśnie od Sokołów, które były obecne w okolicy szczytu.
Najszybsze zejście z Sokolicy jest dokładnie tym samym szlakiem i zajmie tylko 45 minut.



Sobota – Trzy Korony, najwyższy szczyt Pienińskiego Parku Narodowego
Najwyższa z turni tworzących szczyt Trzech Koron to Okrąglica o wysokości 982 m n.p.m. To na niej znajduje się platforma widokowa, do której prowadzi szlak turystyczny. Wprawne oko (lub odpowiedni obiektyw) dostrzeże platformę widokową już z parkingu.
Wejście na Trzy Korony proponuję zacząć wcześnie rano. My trochę źle zaplanowaliśmy nasz weekend w Pieninach, ponieważ dojazd zaplanowaliśmy na sobotę rano. Sama droga zajęła nam 4 godziny i nawet wyjeżdżając z domu bardzo wcześnie rano, dojechaliśmy dość późno. Wędrówkę rozpoczęliśmy ok. 10:00 i jak na Trzy Korony, jest to bardzo późno i szliśmy w tłumie, ponieważ jest to bardzo popularne miejsce. Dlatego też radzę wyjść na szlak z samego rana, najlepiej od razu po wschodzie Słońca.



Start wędrówki rozpoczynamy z miejscowości Sromowce Niżne, samochód można zostawić na końcu ulicy Trzech Koron. Jest dużo płatnych parkingów, ale przy ulicy również znajdują się bezpłatne miejsca parkingowe. My auto zostawiliśmy mniej więcej tutaj.
Według mojej mapy papierowej dojście na szczyt powinno zająć godzinę i 45 minut. Za schroniskiem PTTK “Trzy Korony” jest wejście do Wąwozu Szopczańskiego. W dolinie płynie potok Szopczański. Stopniowo podejście staje się coraz bardziej strome. Po około godzinie dochodzi się do Przełęczy Szopki, skąd jest cudowny widok na Tatry. Idealne miejsce na krótką przerwę. Na szczyt zostało jedynie 45 minut wędrówki niebieskim szlakiem przez przepiękny las. W tym czasie wykonuje się 221 metrów podejść, dość jednostajnie i przyjemnie.


Kasa biletowa na Trzy Korony (a dokładniej Okrąglicę) działa dokładnie na takiej samej zasadzie jak kasa biletowa na Sokolicę. Wejście jest płatne od 20 kwietnia do 15 listopada. Kosztuje 8 zł od czerwca do września lub 6 zł w pozostałych miesiącach, ulgowy połowę taniej. Wchodząc tego samego dnia na Trzy Korony i Sokolicę, wystarczy jeden bilet wstępu.
Za kasą biletową znajduje się metalowa kładka i schody na platformę. Ze szczytu jest przepiękny widok na Dunajec, Tatry, Pieniny. Chociaż ostatnio mam lekką odrazę do takich “sztucznych” miejsc, to jednak to jest tak kultowe miejsce w Polsce, że chociaż raz w życiu warto wejść na Trzy Korony.



Możliwości zejścia z Trzech Koron jest kilka. Pierwsza z nich to zawrócenie i zejście dokładnie tym samym szlakiem. Druga możliwość to zejście przez Przełęcz Niedźwiadki. Najpierw należy kierować się niebieskim szlakiem w stronę Polany Kosarzyskiej a stamtąd już zielonym szlakiem właśnie przez Przełęcz Niedźwiadki. Zejście powinno zająć godzinę i 25 minut.
My wybraliśmy trzecią opcję, jaką jest przejście niebieskim szlakiem do Polany Wyrobek. Aby tam dojść należy przejść przez Polanę Kosarzyską oraz przez ruiny Zamku Pienińskiego. Jest to najwyżej położony zamek w polskich Karpatach. Z ruin nie pozostało już wiele, ale przechodząc obok warto się tam zatrzymać. Po dojściu do Polany Wyrobek można skręcić w prawo i pójść na Sokolicę niebieskim szlakiem o nazwie Sokola Perć (w 1,5 godziny) lub skręcić w lewo i pójść w stronę Przełęczy Szopki, aby zejść z gór przez Wąwóz Szopczański. Taki szlak z wejściem i zejściem powinien zająć 4 godziny. Nam łącznie z przerwami, zdjęciami, podziwianiem widoków przejście tych 10 kilometrów zajęło 6 godzin.


Obiad
Po zejściu z gór znaleźliśmy idealną restaurację na obiad. Jest to Zajazd Zima, w którym można zjeść dużo różnych tradycyjnych dań kuchni polskiej. Rosół, żurek, kotlet schabowy, flaki, placki ziemniaczane z gulaszem to tylko niektóre dania oferowane w tej restauracji. A dla wegetarian (czy dla mnie) znajdą się na przykład pierogi ruskie, placki ziemniaczane ze śmietaną. Podczas naszych już kilku wizyt w tym miejscu, za każdym razem wychodziliśmy najedzeni i szczęśliwi, ponieważ jedzenie jest przepyszne, a ceny zaskakująco przystępne. Aa i najważniejsze! Niektóre dania są podawane w porcelanie z Bolesławca.



Punkt widokowy na Tatry i jezioro Czorsztyńskie – idealny na zachód Słońca
Obok zajazdu zima znajduje się cudowny punkt widokowy na Tatry i jezioro Czorsztyńskie. Można przejść do niego pieszo z restauracji w około 10 minut lub podjechać samochodem. Jest to po prostu droga przy polanie (przy której można zaparkować samochód). Warto mieć ze sobą koc piknikowy, ponieważ nie ma tam żadnej infrastruktury w postaci ławek. Przy jeziorze Czorsztyńskim można dostrzec dwa zamki – jeden w Niedzicy i drugi w Czorsztynie. Najlepszy w takich miejscach zawsze jest klimat, gdy wszyscy zgromadzeni nie robią nic oprócz podziwiania pięknego spektaklu, jakie daje Słońce i góry. A jest co oglądać, poniżej wrzucam zdjęcia z przepiękną panoramą z tego miejsca.







Niedziela – Wysoka, najwyższy szczyt Pienin
Najwyższym szczytem Pienin jest Wysoka mierząca 1050 metrów n.p.m., która zalicza się do Korony Gór Polski. Znajduje się ona w Małych Pieninach (już poza Pienińskim Parkiem Narodowym) na granicy polsko-słowackiej. Na Wysoką prowadzi przepiękny szlak przez Wąwóz Homole. Czas wejścia na Wysoką (lub inaczej Wysokie Skałki) to 2h według mapy, 3,7 kilometra a w tym jedynie 500 metrów podejścia.
Wędrówkę na Wysoką proponujemy rozpocząć bardzo wcześnie rano, gdyż jest to popularne miejsce. My rozpoczęliśmy szlak o 6 rano, na szczycie byliśmy po 2,5 godzinie i ludzi spotkaliśmy dopiero będąc już na szczycie. Za to schodząc ze szczytu mijaliśmy tłumy ludzi.
Start wędrówki zaczyna się we wsi Jaworki. Przy wejściu na zielony szlak jest kilka prywatnych, płatnych parkingów. Przejście przez Wąwóz Homole o długości 1 kilometra jest łagodne, przechodzi się przez liczne mosty nad potokiem Kamionka. Trochę przypomina on nam Słowacki Raj. Ściany wąwozu sięgają nawet 120 metrów wysokości. Po przejściu wąwozu dochodzi się do przepięknej Polany pod Wysoką. Przepiękne miejsce z przepięknym wschodzącym, miękkim światłem słonecznym, a fakt że byliśmy tam zupełnie sami tylko dodawał klimatu. Wędrówka na szczyt z każdym kilometrem jest coraz bardziej stoma i wymagająca.







Po przejściu polany kończy się zielony szlak i wchodzi się na szlak niebieski. I od tego momentu trzeba włożyć największy wysiłek, aby wejść na szczyt. Jest stromo, podłoże jest kamieniste. Z każdym krokiem czuć, że Wysoka faktycznie jest wysoka 😉 Podłoże szczytu Wysokiej jest bardzo podobne do Sokolicy. Również są kamienie, metalowe barierki, ale na szczycie jest mniej miejsca. Przy barierce znajduje się skrzyneczka z pieczątką Korony Gór Polski.





Ze szczytu zeszliśmy dokładnie tym samym szlakiem.
Obiad + punkt widokowy
Po zejściu z Wysokiej wybraliśmy się dokładnie ten sam punkt widokowy co dnia poprzedniego. I po odpoczynku zjedliśmy obiad również w tej samej restauracji co wczoraj, ponieważ wszystko było takie przepyszne, że warto było do niej wrócić.
Jeśli skorzystasz z tego weekendowego planu zwiedzania Pienin, to koniecznie daj nam znać w komentarzu! A jeśli szukasz innego pomysłu, co zwiedzić w weekend to zobacz nasz wpis o weekendowym planie zwiedzania Słowackiego Raju lub jednodniowy plan zwiedzania dwóch czeskich skalnych miast.




